Biały piasek i turkusowa woda nie wystarczą, żeby plaża była naprawdę wyjątkowa. Jedne miejsca zachwycają granitowymi skałami, inne różowym lub czarnym piaskiem, a jeszcze inne krajobrazem, który zmienia się wraz z przypływem. Co ważniejsze, plaża wyglądająca idealnie na zdjęciu nie zawsze będzie najlepsza na całodzienny wypoczynek.
Wybraliśmy osiem plaż z różnych części świata, które wyróżniają się czymś więcej niż kolorem wody. Przy każdej podpowiadamy, czego można oczekiwać na miejscu, dla kogo będzie dobrym wyborem i kiedy warto uwzględnić ją w większej podróży.
1. Anse Source d’Argent, Seszele — granitowe skały jak naturalna scenografia
Anse Source d’Argent znajduje się na wyspie La Digue i należy do najbardziej charakterystycznych plaż Seszeli. Jasny piasek przecinają ogromne, wygładzone granitowe głazy, pomiędzy którymi powstają niewielkie fragmenty plaży otoczone tropikalną roślinnością.
Woda przy brzegu jest przeważnie płytka, dlatego miejsce lepiej pasuje do spokojnego wypoczynku, spacerowania i podziwiania krajobrazu niż do wielogodzinnego pływania w głębokiej wodzie.
Największym błędem byłoby potraktowanie Anse Source d’Argent jako szybkiego punktu do zaliczenia. La Digue jest niewielką wyspą, a rower należy do najwygodniejszych sposobów jej odkrywania. Jeżeli już docierasz w tę część Seszeli, dobrze pozostawić sobie czas również na mniej znane fragmenty wybrzeża.
2. Whitehaven Beach, Australia — plaża zmieniająca wygląd wraz z przypływem
Whitehaven Beach znajduje się na Whitsunday Island w australijskim Queensland i ciągnie się przez około 7 kilometrów. Jej znakiem rozpoznawczym jest wyjątkowo jasny piasek o bardzo dużej zawartości krzemionki.
Najbardziej efektowny fragment okolicy można zobaczyć przy Hill Inlet. Płytka woda i przemieszczający się wraz z pływami piasek tworzą charakterystyczne białe i turkusowe wzory. To właśnie ten widok często pojawia się na zdjęciach promujących Whitsundays.
Whitehaven nie jest klasycznym kurortem z promenadą, szeregiem restauracji i hotelami tuż za plażą. Jedzie się tutaj przede wszystkim dla przyrody.
Dla osoby podróżującej z Polski największą przeszkodą pozostaje odległość. Jeśli jednak Whitsundays są częścią większej podróży po Australii, warto przeznaczyć na tę plażę osobny dzień zamiast próbować zmieścić ją pomiędzy kilkoma innymi atrakcjami.
3. Baía do Sancho, Brazylia — zatoka ukryta pod zielonymi klifami
Baía do Sancho leży na archipelagu Fernando de Noronha. Zatoka otoczona jest wysokimi klifami porośniętymi intensywną zielenią, dzięki czemu krajobraz zdecydowanie różni się od dużych brazylijskich kurortów.
To propozycja dla osób, które chcą połączyć plażowanie z kontaktem z przyrodą, snorkelingiem i poznawaniem wyspy. Samo dotarcie na Fernando de Noronha wymaga jednak większego przygotowania niż wakacje w popularnym kurorcie.
Nie jest to najlepszy kierunek dla osoby oczekującej promenady, szerokiego wyboru restauracji tuż przy plaży i hotelu stojącego kilka metrów od leżaka.
Tutaj właśnie ograniczona dostępność i chroniony charakter wyspy są częścią całego doświadczenia.
4. Grace Bay, Turks i Caicos — klasyczna karaibska plaża na spokojny urlop
Grace Bay na wyspie Providenciales wygląda niemal dokładnie tak, jak wiele osób wyobraża sobie idealne Karaiby: długi pas jasnego piasku, intensywnie turkusowa woda i łagodne wejście do morza.
W przeciwieństwie do bardziej dzikich plaż w zestawieniu okolica jest dobrze przygotowana na turystów. W pobliżu znajdują się hotele, restauracje i infrastruktura potrzebna do wygodnego wypoczynku.
Dzięki temu Grace Bay ma sens szczególnie wtedy, gdy plaża ma być głównym punktem urlopu, a nie jedną z atrakcji oglądanych podczas objazdu kraju.
Osoba szukająca przygody i dzikiego krajobrazu może uznać ją za zbyt uporządkowaną. Dla kogoś, kto chce przez kilka dni po prostu odpoczywać nad ciepłą wodą, właśnie ta wygoda będzie największą zaletą.
5. Matira Beach, Bora Bora — spokojna laguna zamiast otwartego oceanu
Bora Bora kojarzy się przede wszystkim z luksusowymi bungalowami stojącymi nad wodą, ale jej największym atutem jest sama laguna.
Matira jest najbardziej znaną publiczną plażą na wyspie. Woda przy brzegu jest płytka i ma intensywnie turkusową barwę, a spokojniejsze warunki sprzyjają pływaniu i obserwowaniu podwodnego życia.
To jeden z najlepszych wyborów dla osoby, która szuka typowo polinezyjskiego krajobrazu: palm, spokojnej laguny i górzystej wyspy w tle.
Nie jest natomiast rozsądnym kierunkiem na krótki wyjazd z Polski. Czas i koszt dotarcia sprawiają, że Bora Bora zdecydowanie lepiej sprawdza się jako część dłuższej podróży po Polinezji Francuskiej.
6. Pink Sands Beach, Bahamy — różowy piasek istnieje naprawdę
Pink Sands Beach znajduje się na Harbour Island na Bahamach. Jej wyróżnikiem jest subtelnie różowy odcień piasku, związany między innymi z drobnymi pozostałościami organizmów morskich mieszającymi się z piaskiem i materiałem koralowym.
Warto jednak odpowiednio ustawić oczekiwania. Na żywo plaża nie przypomina intensywnie różowej powierzchni znanej z mocno nasyconych fotografii. Kolor jest znacznie delikatniejszy, a jego widoczność zmienia się w zależności od światła i wilgotności piasku.
To właśnie naturalność jest największą zaletą tego miejsca. Jasnoróżowy brzeg zestawiony z błękitem oceanu tworzy charakterystyczny krajobraz bez potrzeby dodatkowych atrakcji.
7. Reynisfjara, Islandia — czarny piasek i ocean, którego nie wolno lekceważyć
Reynisfjara na południu Islandii pokazuje, że najpiękniejsza plaża świata nie musi mieć palm ani ciepłej wody.
Czarny wulkaniczny piasek, bazaltowe kolumny i skały wyrastające z Atlantyku tworzą surowy krajobraz, którego trudno szukać w typowych wakacyjnych kurortach.
Nie jest to jednak miejsce na klasyczne plażowanie. Szczególną ostrożność trzeba zachować przy oceanie. Występujące tutaj fale mogą niespodziewanie sięgać dużo dalej na brzeg niż wcześniejsze, dlatego nie należy zbliżać się do wody tylko po to, aby zrobić efektowniejsze zdjęcie.
Reynisfjara najlepiej sprawdza się jako jeden z przystanków podczas objazdu południowej Islandii, razem z wodospadami, lodowcami i innymi fragmentami wybrzeża.
Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.
Przy planowaniu takiej trasy pomocny może być „Islandia. Travelbook” Adama Kaczuby i Kingi Kaczuby. Przewodnik pozwala uporządkować kolejne punkty podróży, zaplanować przejazdy i łatwiej połączyć Reynisfjarę z innymi atrakcjami południowego wybrzeża. Sprawdź „Islandia. Travelbook” w Ceneo.
8. Ses Illetes, Formentera — turkusowa woda znacznie bliżej Polski
Nie trzeba lecieć na Karaiby ani do Polinezji, aby znaleźć jasny piasek i intensywnie turkusową wodę.
Ses Illetes znajduje się na północy hiszpańskiej Formentery. Plaża leży na wąskim fragmencie wyspy, a jej płytka, przejrzysta woda potrafi przypominać znacznie bardziej egzotyczne kierunki.
Dla podróżnika z Polski jej największym atutem jest położenie. Formentera wymaga przeprawy promowej, ale cały wyjazd jest nieporównywalnie prostszy logistycznie niż podróż na Seszele, Bora Bora czy Bahamy.
Jest jednak cena popularności. W środku wysokiego sezonu Ses Illetes potrafi być bardzo zatłoczona. Jeżeli priorytetem jest krajobraz i spokojniejsza atmosfera, najlepiej pojawić się wcześnie rano albo podróżować poza największym wakacyjnym szczytem.
Która z najpiękniejszych plaż świata będzie najlepsza na konkretny wyjazd?
Nie ma jednej plaży, która wygrywa w każdej kategorii. Znacznie praktyczniej dopasować miejsce do sposobu podróżowania.
| Jeśli zależy Ci przede wszystkim na… | Dobry wybór |
|---|---|
| najbardziej charakterystycznym tropikalnym krajobrazie | Anse Source d’Argent |
| spokojnym wypoczynku na Karaibach | Grace Bay |
| lagunie i płytkiej turkusowej wodzie | Matira Beach |
| dzikiej przyrodzie | Baía do Sancho |
| surowych krajobrazach | Reynisfjara |
| nietypowym kolorze piasku | Pink Sands Beach |
| spektakularnych widokach z góry | Whitehaven Beach |
| egzotycznym wyglądzie bliżej Polski | Ses Illetes |
Takie podejście ma większy sens niż próba ustawienia wszystkich plaż od pierwszego do ósmego miejsca. Reynisfjara może być najbardziej zapadającym w pamięć punktem podróży, a jednocześnie fatalnym wyborem dla osoby chcącej kąpać się przez kilka godzin.
Grace Bay działa odwrotnie: nie zapewni surowego islandzkiego krajobrazu, ale znacznie lepiej nadaje się na klasyczne wakacje przy morzu.
Piękna plaża na zdjęciu i dobra plaża na urlop to dwie różne rzeczy
To jeden z najczęstszych błędów podczas wybierania egzotycznych kierunków.
Zdjęcie pokazuje kolor piasku i wody. Nie pokazuje natomiast, jak długo trzeba jechać z hotelu, czy można bezpiecznie pływać, jakie warunki występują w danym miesiącu ani czy na plaży znajduje się jakakolwiek infrastruktura.
Przed rezerwacją sprawdź:
- jak wygląda rzeczywisty dojazd,
- czy miejsce nadaje się do kąpieli,
- jaka pogoda przypada na planowany termin,
- czy występują sezonowe zjawiska wpływające na stan plaży,
- czy na miejscu działa potrzebna infrastruktura,
- ile czasu trzeba przeznaczyć na wizytę,
- czy plaża ma być głównym celem wyjazdu, czy jedną z wielu atrakcji.
Dzięki temu łatwiej uniknąć sytuacji, w której spełniająca wszystkie oczekiwania na zdjęciu zatoka okazuje się miejscem dobrym na godzinny spacer, choć plan zakładał cały dzień nad wodą.
Kiedy warto lecieć na drugi koniec świata tylko dla plaży?
Sam widok rzadko wystarcza, aby uzasadnić bardzo długą podróż.
Whitehaven najlepiej połączyć z poznawaniem Queensland. Bora Bora z większą podróżą po Polinezji Francuskiej. Baía do Sancho z kilkudniowym pobytem na Fernando de Noronha, a Reynisfjarę z objazdem południowej Islandii.
Wyjątkiem może być sytuacja, w której właśnie wypoczynek na konkretnej plaży jest głównym celem urlopu. Wtedy Grace Bay, Matira czy jedna z wysp Seszeli mogą uzasadniać pozostanie w jednym regionie przez większą część wyjazdu.
Najlepszym filtrem przed zakupem biletów jest więc proste pytanie: czy chcę przez kilka dni korzystać z tej plaży, czy tylko zobaczyć ją na własne oczy?
Odpowiedź często zmienia cały plan podróży.
Najpiękniejsza plaża świata to ta, która pasuje do sposobu podróżowania
Jeżeli liczy się przede wszystkim charakterystyczny tropikalny krajobraz, Anse Source d’Argent trudno pominąć. Przy spokojnym urlopie nad ciepłą wodą praktyczniejsza będzie Grace Bay. Baía do Sancho lepiej odpowiada osobom szukającym przyrodniczej wyprawy, a Reynisfjara tym, którzy plażę traktują jako spektakularny element podróży, a nie kąpielisko.
Ses Illetes pokazuje natomiast, że czasami nie trzeba lecieć kilkanaście godzin, żeby znaleźć jasny piasek i wodę w kolorze kojarzonym z tropikami.
Najpiękniejsza plaża nie musi więc być tą najbardziej egzotyczną. Najlepszym wyborem będzie miejsce, które poza zachwycającym widokiem daje dokładnie taki dzień nad morzem, jaki rzeczywiście chcesz spędzić.