Kolacja na wakacjach, lampka wina, a godzinę później niefortunny upadek i złamana ręka. Czy ubezpieczyciel zapłaci za wizytę w szpitalu? Odpowiedź brzmi: może zapłacić, ale nie można zakładać, że każda polisa turystyczna działa po alkoholu.
Na polskim rynku dostępne są ubezpieczenia obejmujące koszty leczenia zdarzeń powstałych pod wpływem alkoholu. U jednego ubezpieczyciela taka ochrona może znajdować się w standardowym zakresie, u innego wymagać dodatkowego rozszerzenia. Co więcej, nawet obecność tzw. klauzuli alkoholowej nie oznacza, że po wypiciu alkoholu ubezpieczenie zaczyna działać bez żadnych ograniczeń.
Decydują zapisy konkretnej umowy i OWU, czyli Ogólnych Warunków Ubezpieczenia.
Co właściwie oznacza klauzula alkoholowa?
Pod tą nazwą najczęściej kryje się zapis rozszerzający ochronę na określone zdarzenia, do których doszło, gdy ubezpieczony znajdował się pod wpływem alkoholu.
Wyobraźmy sobie turystę, który podczas zagranicznego wyjazdu wypił wino do kolacji. Wracając pieszo do hotelu, potknął się na schodach i złamał rękę. Konieczna była wizyta w szpitalu, badania i założenie opatrunku.
Jeżeli jego ubezpieczenie kosztów leczenia obejmuje zdarzenia powstałe pod wpływem alkoholu, samo wcześniejsze spożycie alkoholu nie musi automatycznie oznaczać odmowy pokrycia kosztów.
Sytuacja wygląda inaczej, gdy dana polisa wyłącza takie zdarzenia albo rozszerzenie nie zostało wykupione.
Nie wystarczy więc sprawdzić, czy w reklamie ubezpieczenia występuje hasło „klauzula alkoholowa”. Trzeba wiedzieć, których elementów polisy ona dotyczy.
Koszty leczenia po alkoholu mogą być objęte ochroną
Jednym z najważniejszych elementów polisy turystycznej jest ubezpieczenie kosztów leczenia za granicą.
W zależności od zakresu umowy może ono obejmować między innymi niezbędną pomoc lekarską, hospitalizację, badania, zabiegi czy leki związane ze zdarzeniem objętym ochroną. Szczegółowy katalog świadczeń i ich limity wynikają jednak z konkretnej polisy.
Jeżeli jej warunki przewidują ochronę zdarzeń powstałych pod wpływem alkoholu, wcześniejsze wypicie drinka czy wina nie musi przekreślać możliwości skorzystania z ubezpieczenia.
Przykładowo UNIQA informuje obecnie, że w oferowanym ubezpieczeniu turystycznym ochrona dotycząca zdarzeń pod wpływem alkoholu obejmuje koszty leczenia i NNW oraz jest dostępna w standardzie.
Inaczej skonstruowana jest oferta Allianz „Moja Podróż”. W aktualnych warunkach przewidziano możliwość wykupienia za dodatkową składkę klauzuli alkoholowej rozszerzającej między innymi ochronę kosztów leczenia, ratownictwa, transportu i NNW.
Już te dwa przykłady pokazują, dlaczego zdanie „polisa turystyczna działa po alkoholu” jest zbyt dużym uproszczeniem.
Klauzula alkoholowa nie zawsze obejmuje OC
To jedna z pułapek, którą łatwo przeoczyć.
Załóżmy, że po wypiciu alkoholu turysta przewraca się i łamie rękę. W określonej polisie koszty jego leczenia mogą być objęte ochroną.
A teraz zmieńmy tylko jeden element sytuacji. Podczas upadku turysta przewraca inną osobę i powoduje u niej obrażenia albo niszczy należące do hotelu wyposażenie.
Pojawia się odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną komuś innemu, a więc znaczenie zaczyna mieć turystyczne OC.
Zakres ochrony po alkoholu może być w tym przypadku zupełnie inny niż w kosztach leczenia. Przykładowo UNIQA wskazuje obecnie wprost, że oferowana przez nią ochrona zdarzeń pod wpływem alkoholu dotyczy kosztów leczenia i NNW, ale nie obejmuje szkód z OC.
Dlatego podczas czytania warunków polisy trzeba sprawdzać każdy element osobno.
NNW po alkoholu również zależy od warunków umowy
NNW, czyli ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków, nie jest tym samym co ubezpieczenie kosztów leczenia.
Koszty leczenia dotyczą przede wszystkim wydatków związanych z pomocą medyczną objętą zakresem polisy. NNW może natomiast przewidywać świadczenie związane z następstwami wypadku na zasadach określonych w umowie.
Klauzula alkoholowa może obejmować oba te elementy, tylko jeden z nich albo działać według jeszcze innych zasad.
Nie należy więc przyjmować, że skoro ubezpieczyciel zapłacił zagranicznemu szpitalowi za leczenie złamanej nogi, automatycznie wypłaci również świadczenie z NNW.
Przed wyjazdem warto sprawdzić w OWU oddzielnie co najmniej koszty leczenia, NNW, ratownictwo i transport oraz OC w życiu prywatnym.
Jazda samochodem po alkoholu to zupełnie inna sytuacja
Klauzula alkoholowa nie jest zgodą ubezpieczyciela na zachowania niezgodne z prawem.
Szczególnie ważnym przykładem jest prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.
W aktualnych warunkach Allianz „Moja Podróż” wskazano, że klauzula alkoholowa nie ma zastosowania, jeśli do nagłego zachorowania lub wypadku doszło w następstwie kierowania pojazdem przez ubezpieczonego pod wpływem alkoholu.
To bardzo istotne rozróżnienie.
Turysta, który po kieliszku wina potknął się podczas spaceru, znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż osoba, która po alkoholu prowadzi samochód i uczestniczy w wypadku.
Nie wolno więc interpretować klauzuli alkoholowej jako ochrony przed konsekwencjami każdego zdarzenia występującego po spożyciu alkoholu.
Alkohol i sporty na wakacjach? Tu potrzebna jest podwójna kontrola OWU
Jeszcze bardziej skomplikowana może być sytuacja, w której alkohol łączy się z aktywnością sportową.
Załóżmy, że turysta jedzie na narty. Jego polisa obejmuje zdarzenia po alkoholu, ale wybrany przez niego rodzaj aktywności wymaga dodatkowego rozszerzenia dotyczącego sportów zimowych albo sportów podwyższonego ryzyka.
Sama klauzula alkoholowa nie musi rozwiązać problemu.
Trzeba sprawdzić jednocześnie, czy polisa obejmuje konkretną aktywność oraz czy ochrona po alkoholu dotyczy tego elementu ubezpieczenia.
To samo może mieć znaczenie podczas nurkowania, wspinaczki, jazdy na skuterze wodnym czy innych aktywności. Klasyfikacja poszczególnych sportów różni się pomiędzy ubezpieczycielami, dlatego nie należy opierać się na potocznej ocenie, że dana aktywność „przecież nie jest ekstremalna”.
Decydują definicje znajdujące się w OWU.
Czy istnieje dopuszczalny limit alkoholu?
Nie ma jednego uniwersalnego limitu, który można zastosować do wszystkich polis turystycznych dostępnych w Polsce.
To kolejny powód, dla którego nie należy kierować się poradą w rodzaju: „do jednego piwa ubezpieczenie zawsze działa”.
Nie zawsze.
Warunki ochrony mogą różnić się między produktami, a znaczenie mogą mieć zarówno konkretne wyłączenia, jak i okoliczności zdarzenia.
Przed zakupem polisy lepiej więc znaleźć w OWU zapisy dotyczące alkoholu i sprawdzić, czy ubezpieczyciel określa dodatkowe ograniczenia.
Cztery zapisy, które trzeba znaleźć przed zakupem polisy
Czytanie całego dokumentu OWU przed weekendowym wyjazdem może wydawać się mało atrakcyjnym zadaniem. Można jednak zacząć od kilku konkretnych haseł.
W elektronicznym dokumencie wyszukaj słowa „alkohol”, „nietrzeźwość”, „wyłączenia” oraz „klauzula alkoholowa”.
Następnie odpowiedz sobie na cztery pytania:
- Czy koszty leczenia są objęte ochroną, jeśli zdarzenie nastąpi po spożyciu alkoholu?
- Czy taka sama ochrona dotyczy NNW, ratownictwa i transportu?
- Czy obejmuje również OC, czy szkody wyrządzone osobom trzecim są wyłączone?
- Jakie wyjątki przewidziano w przypadku prowadzenia pojazdów, sportu i naruszenia prawa?
Taka kontrola zajmuje kilka minut, a daje znacznie więcej informacji niż samo logo ubezpieczyciela albo nazwa najdroższego pakietu.
Nie zakładaj, że droższy wariant automatycznie obejmuje alkohol
Cena polisy nie odpowiada na pytanie o zakres ochrony.
Droższy pakiet może oferować wyższą sumę kosztów leczenia, większy zakres ochrony bagażu albo dodatkowe usługi assistance, a kwestia alkoholu nadal może być uregulowana osobnym zapisem.
Podobnie nie należy zakładać, że produkt oznaczony jako „premium”, „max” czy „komfort” zawsze obejmuje każde zdarzenie po alkoholu.
Nazwa pakietu jest elementem oferty handlowej. O tym, co rzeczywiście obejmuje umowa, decydują jej warunki.
Co zrobić, jeśli wypadek po alkoholu już się wydarzył?
Najpierw należy zadbać o zdrowie i bezpieczeństwo. W sytuacji wymagającej pilnej pomocy medycznej nie powinno się jej odkładać z obawy przed kosztami.
Jeżeli okoliczności pozwalają, kolejnym krokiem powinien być kontakt z centrum alarmowym lub assistance wskazanym przez ubezpieczyciela. Operator może poinformować, jak zorganizować pomoc i jakie dokumenty będą potrzebne.
Trzeba zachować dokumentację medyczną, rachunki i inne dokumenty związane ze zdarzeniem.
Nie należy również ukrywać informacji o spożyciu alkoholu ani podawać nieprawdziwego przebiegu wypadku. O zasadności pokrycia kosztów ubezpieczyciel powinien zdecydować na podstawie warunków zawartej umowy i okoliczności zdarzenia.
Klauzula alkoholowa nie powinna być jedynym kryterium wyboru
Jeśli podczas urlopu planujesz okazjonalnie wypić wino do kolacji czy drinka przy basenie, zakres ochrony po alkoholu jest praktycznym punktem do sprawdzenia przed zakupem.
Nie powinien jednak przesłonić pozostałych parametrów polisy.
Znaczenie ma przede wszystkim suma ubezpieczenia kosztów leczenia odpowiednia do kierunku podróży, transport medyczny, ratownictwo, zakres assistance, choroby przewlekłe, planowane sporty oraz wyłączenia odpowiedzialności.
Dopiero na tym tle można oceniać ochronę dotyczącą alkoholu.
Lampka wina nie musi oznaczać rachunku za leczenie z własnej kieszeni
Współczesne polisy turystyczne mogą obejmować zdarzenia, do których doszło po spożyciu alkoholu. Nie jest jednak prawdą, że działa tak każda polisa i w każdej sytuacji.
W jednym produkcie ochrona może być dostępna standardowo, w innym wymaga dodatkowej składki. Może obejmować koszty leczenia i NNW, ale już nie OC. Osobne wyłączenia mogą dotyczyć prowadzenia pojazdu, naruszenia prawa albo aktywności sportowych.
Przed wyjazdem wystarczy więc przeprowadzić krótki test własnej polisy: znaleźć w OWU słowo „alkohol” i sprawdzić, do których części ubezpieczenia odnosi się zapis.
To znacznie bezpieczniejsze niż przekonanie, że jedna dodatkowa klauzula oznacza pełną ochronę niezależnie od okoliczności.