Są drogi, które służą tylko do dotarcia z punktu A do punktu B. Są też takie, dla których warto zmienić całą trasę podróży. Przecinają góry na wysokości ponad 2000 metrów, przeskakują mostami między wysepkami albo przez setki kilometrów prowadzą wzdłuż oceanu.
Najbardziej spektakularne drogi świata różnią się jednak czymś więcej niż widokami. Jedne można spokojnie pokonać zwykłym samochodem, inne wymagają obycia z górskimi serpentynami, a część pozostaje dostępna tylko przez określony fragment roku. Dlatego przed wpisaniem kolejnej „drogi marzeń” do planu podróży dobrze wiedzieć, czego naprawdę się po niej spodziewać.
1. Atlantic Road, Norwegia — droga wyglądająca, jakby kończyła się w oceanie
Norweska Atlanterhavsvegen jest krótka w porównaniu z większością tras z tego zestawienia, ale trudno pomylić ją z jakąkolwiek inną.
Jej najbardziej charakterystyczny fragment prowadzi między małymi wyspami i skalistymi szkierami, które połączono ośmioma mostami. Cały odcinek ma około 8,3 km.
Najbardziej rozpoznawalny jest most Storseisundet. Z odpowiedniej perspektywy jego łuk sprawia wrażenie, jakby droga nagle urywała się nad wodą. Podczas jazdy efekt jest mniej dramatyczny niż na zdjęciach, ale widoki na otwarty Atlantyk zdecydowanie rekompensują tę iluzję.
To również przykład trasy, na której pogoda może całkowicie zmienić doświadczenie. Przy spokojnym morzu przejazd jest malowniczy. Przy silnym wietrze i wzburzonym Atlantyku krajobraz staje się dużo bardziej surowy.
Dlaczego warto: mosty, ocean i typowo norweski krajobraz w wyjątkowo zwartej formie.
Dla kogo: dla osób podróżujących po zachodniej Norwegii, które chcą połączyć road trip z częstymi przystankami fotograficznymi.
2. Transfăgărășan, Rumunia — serpentyny przecinające Karpaty
Jeżeli istnieje droga, której przebieg z góry wygląda równie imponująco jak krajobraz wokół niej, jest nią rumuński Transfăgărășan.
Trasa prowadzi przez Góry Fogaraskie i w najwyższym miejscu przy tunelu w rejonie jeziora Bâlea osiąga około 2042 m n.p.m.
Najbardziej widowiskowa jest północna część drogi. Kolejne zakręty układają się na zboczu w charakterystyczną serpentynę, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów motoryzacyjnych w Europie.
Tyle że zdjęcie z punktu widokowego nie pokazuje jednej ważnej rzeczy: to nie jest trasa do szybkiego „zaliczenia”.
W sezonie pojawia się duży ruch, motocykliści, rowerzyści i samochody zatrzymujące się przy punktach widokowych. Do tego dochodzą strome podjazdy oraz długie zjazdy wymagające rozsądnego korzystania z hamulców.
Największy błąd? Planowanie przejazdu poza sezonem
Wysokogórski fragment Transfăgărășanu jest sezonowy. Śnieg i warunki pogodowe mogą ograniczać dostępność trasy przez sporą część roku.
Dlatego sam fakt, że droga istnieje na mapie, nie oznacza, że konkretnego dnia da się przejechać ją w całości.
Dlaczego warto: jedne z najbardziej efektownych serpentyn w Europie, wysokie góry i jezioro Bâlea.
Dla kogo: dla kierowców, którzy lubią górskie drogi i nie przeszkadzają im liczne zakręty.
3. Great Ocean Road, Australia — ocean przez 243 kilometry
Great Ocean Road w australijskim stanie Wiktoria jest przeciwieństwem krótkiej Atlantic Road.
Jej nadmorski odcinek ma około 243 km i prowadzi wzdłuż południowo-zachodniego wybrzeża Wiktorii. Po drodze droga przechodzi przez klify, okolice plaż, ujścia rzek i tereny porośnięte lasem.
Jednym z najbardziej znanych punktów jest formacja skalna Twelve Apostles.
I tutaj pojawia się częsty błąd w planowaniu: próba zobaczenia całej Great Ocean Road podczas szybkiego jednodniowego wypadu.
Technicznie da się pokonać bardzo dużo kilometrów w jeden dzień. Problem w tym, że sens tej trasy polega właśnie na zatrzymywaniu się po drodze.
Punkt widokowy, krótki spacer, plaża, wodospad albo kolejny fragment wybrzeża sprawiają, że podróż zaczyna zajmować znacznie więcej czasu, niż sugeruje nawigacja.
Oficjalny serwis turystyczny Wiktorii proponuje nawet rozbudowaną, trzydniową trasę obejmującą 664 km i prowadzącą od Torquay przez okolice Twelve Apostles aż do Port Fairy.
Dlaczego warto: ocean, klify, plaże i możliwość zbudowania kilkudniowego road tripu.
Dla kogo: dla osób, które wolą spokojną podróż z częstymi przystankami niż samą jazdę po technicznej trasie.
4. Stelvio Pass, Włochy — 88 zakrętów wysoko w Alpach
Passo dello Stelvio jest jedną z tych dróg, które kierowcy i motocykliści rozpoznają po samym zdjęciu.
Przełęcz leży na wysokości około 2758 m n.p.m., a prowadząca przez nią droga ma łącznie 88 ostrych zakrętów. Łączy okolice Valtelliny z doliną Val Venosta.
Widok kolejnych nawrotów piętrzących się na górskim zboczu jest imponujący, ale kierowca ma mniej czasu na jego podziwianie niż pasażer.
Wąskie zakręty, rowerzyści, motocykle i samochody jadące z przeciwka wymagają koncentracji. Szczególnie problematyczne może być spotkanie większego pojazdu na jednym z ciaśniejszych nawrotów.
To jedna z tras, na których „spektakularna” nie zawsze znaczy „relaksująca”.
Długa jazda w dół wymaga rozsądku
Po osiągnięciu przełęczy przychodzi moment, którego efektowne zdjęcia zwykle nie pokazują: zjazd.
Ciągłe trzymanie nogi na hamulcu przez długi odcinek może doprowadzić do przegrzania układu hamulcowego. W samochodzie z możliwością ręcznego wyboru przełożeń warto wykorzystywać hamowanie silnikiem.
Dlaczego warto: wysokość, alpejskie panoramy i ogromna liczba ciasnych zakrętów.
Dla kogo: dla kierowców dobrze czujących się na krętych drogach górskich.
5. Going-to-the-Sun Road, USA — przez sam środek Glacier National Park
Going-to-the-Sun Road przecina Glacier National Park w amerykańskiej Montanie.
Pełna trasa ma około 50 mil, czyli 80 km, a jej najwyższym punktem jest Logan Pass położony na wysokości około 2026 m. Sam przejazd bez zatrzymywania zajmuje mniej więcej dwie godziny.
Tyle że przejechanie jej bez przystanków byłoby marnowaniem największej zalety tej drogi.
Po drodze pojawiają się wysokie góry, jeziora, wodospady, głębokie doliny i punkty, w których jezdnia wygląda, jakby została przyklejona do skalnego zbocza.
Droga jest również dobrym przykładem miejsca, w którym plan podróży musi uwzględniać warunki naturalne. Jej wysokogórskie odcinki są otwierane sezonowo po usunięciu śniegu. W sezonie 2026 cała trasa została otwarta dla ruchu 22 czerwca.
Nie należy jednak traktować tej daty jako stałego terminu na kolejne lata — otwarcie zależy od warunków.
Dlaczego warto: możliwość przejazdu przez jeden z najbardziej widowiskowych parków narodowych USA.
Dla kogo: dla osób planujących road trip po zachodniej części Stanów Zjednoczonych i łączących jazdę z trekkingiem.
6. Chapman’s Peak Drive, RPA — skała po jednej stronie, Atlantyk po drugiej
Chapman’s Peak Drive znajduje się na południe od Kapsztadu i prowadzi pomiędzy Hout Bay a Noordhoek.
Droga wcina się w zbocze góry nad Atlantykiem. Z jednej strony kierowca ma skalną ścianę, z drugiej otwartą przestrzeń oceanu.
Cape Town Tourism opisuje ją jako jedną z najbardziej spektakularnych nadmorskich tras, a przejazd jest płatny.
Sama długość nie jest tutaj najważniejsza. Chapman’s Peak pokazuje, że widowiskowa droga nie musi zajmować całego dnia.
Można pokonać ją w ramach wycieczki po Półwyspie Przylądkowym, zatrzymując się przy punktach widokowych i kontynuując podróż w stronę kolejnych atrakcji regionu.
Pogoda może zamknąć drogę
Trasa biegnie bezpośrednio pod stromymi skalnymi zboczami. Przy niesprzyjających warunkach dostęp może być ograniczany ze względów bezpieczeństwa.
To kolejny przypadek, w którym przed wyjazdem lepiej sprawdzić aktualny stan drogi niż polegać wyłącznie na trasie zapisanej wcześniej w nawigacji.
Dlaczego warto: Atlantyk, skalne urwiska i bliskość Kapsztadu.
Dla kogo: dla podróżujących po Republice Południowej Afryki, którzy chcą połączyć widokową jazdę ze zwiedzaniem półwyspu.
7. Ring Road, Islandia — 1322 km przez krajobraz, który ciągle się zmienia
Islandzka droga numer 1, czyli Ring Road, nie zachwyca jednym konkretnym zakrętem.
Jej przewaga polega na skali.
Trasa ma około 1322 km i otacza dużą część wyspy. Po drodze krajobraz zmienia się od wodospadów i czarnych plaż po pola lawowe, lodowce, góry i niewielkie miejscowości.
To droga, na której bardzo łatwo popełnić błąd typowy dla pierwszej podróży na Islandię: zaplanować zbyt dużo kilometrów każdego dnia.
Nawigacja może pokazywać cztery godziny jazdy, ale nie uwzględnia tego, że po drodze będziemy chcieli zatrzymać się przy wodospadzie, przejść kilkukilometrową trasę, zrobić zdjęcia na wybrzeżu i zjechać z głównej drogi do kolejnego punktu.
Dlatego przejazd Ring Road ma większy sens jako kilkudniowa podróż niż wyścig wokół wyspy.
Islandia uczy jeszcze jednej zasady
Odległość wyrażona w kilometrach nie zawsze mówi, jak trudny będzie dzień.
Wiatr, opady, śnieg i szybko zmieniające się warunki mogą mieć duży wpływ na jazdę. Oficjalny serwis turystyczny Islandii zaleca przed podróżą korzystanie z aktualnych informacji drogowych i dotyczących bezpieczeństwa.
Dlaczego warto: ogromna różnorodność krajobrazów bez konieczności opuszczania jednej głównej trasy.
Dla kogo: dla osób, które chcą zbudować cały urlop wokół podróży samochodem.
8. Ruta 40, Argentyna — ponad 5000 km wzdłuż Andów
Niektóre drogi są atrakcją na godzinę. Argentyńska Ruta 40 może stać się tematem całej wyprawy.
Trasa ciągnie się przez ponad 5000 km z północy na południe kraju, przecinając 11 prowincji. Po drodze pojawiają się góry, pustynne obszary, winnice, jeziora, stepy i krajobrazy Patagonii.
Próba przejechania całej drogi podczas krótkiego urlopu zamienia jednak wyprawę w maraton.
Znacznie lepszym rozwiązaniem jest wybranie fragmentu odpowiadającego temu, co chcemy zobaczyć.
Patagońska część prowadzi przez ogromne, słabo zaludnione przestrzenie. Na innych odcinkach Ruta 40 przechodzi przez regiony winiarskie i tereny u podnóża Andów.
To również droga wymagająca innego podejścia logistycznego niż popularna trasa w Europie. Na odludnych odcinkach sensowne jest wcześniejsze sprawdzenie stacji paliw, noclegów i stanu konkretnego fragmentu drogi.
Dlaczego warto: skala, Patagonia i poczucie prawdziwej długodystansowej podróży.
Dla kogo: dla osób, dla których road trip jest głównym celem wyjazdu, a nie tylko sposobem przemieszczania się między atrakcjami.
Która z tych dróg robi największe wrażenie?
To zależy od tego, czego oczekujesz od samej jazdy.
Jeżeli chcesz najbardziej niezwykłej konstrukcji nad oceanem, Atlantic Road trudno pomylić z czymkolwiek innym.
Jeżeli szukasz serpentyn i górskiej jazdy, mocnymi kandydatami są Transfăgărășan i Stelvio.
Jeżeli najważniejszy jest długi road trip, znacznie ciekawsze będą Ring Road i Ruta 40.
Great Ocean Road oraz Chapman’s Peak Drive są natomiast świetnymi przykładami tras, na których główną rolę gra ocean.
Going-to-the-Sun Road łączy jazdę z krajobrazem parku narodowego i dobrze pokazuje, że czasami kilkadziesiąt kilometrów może dostarczyć więcej wrażeń niż kilkaset kilometrów autostrady.
Najpiękniejsza droga świata może rozczarować, jeśli zaplanujesz ją źle
Popularne zdjęcia tych miejsc mają jedną wadę: prawie nigdy nie pokazują ruchu, mgły, zamkniętej przełęczy ani godziny spędzonej na szukaniu parkingu.
Przed wyjazdem warto więc sprawdzić cztery rzeczy:
- aktualną dostępność i ewentualne zamknięcia drogi,
- sezon, w którym wysokogórskie odcinki są przejezdne,
- opłaty oraz lokalne zasady wjazdu,
- czas przejazdu z uwzględnieniem przystanków, a nie tylko wskazań nawigacji.
Szczególnie w górach plan awaryjny jest równie ważny jak sama trasa.
Jeśli przełęcz zostanie zamknięta, pogoda gwałtownie się pogorszy albo ruch będzie większy niż zakładaliśmy, wymuszanie realizacji planu nie ma sensu.
Najbardziej spektakularne drogi świata są najlepsze właśnie wtedy, gdy nie trzeba się na nich spieszyć. Zamiast traktować je jak kolejne kilometry do przejechania, lepiej zostawić sobie czas na postoje, punkty widokowe i zmianę planów. Wtedy droga przestaje być przerwą pomiędzy atrakcjami — sama staje się najważniejszą częścią podróży.